search-bar

Innowacje

Blockchain. Technologia z rynku fintech wkracza do nieruchomości

Jej sztandarowym przykładem jest bitcoin, który tylko w ubiegłym roku odnotował wzrost wartości sięgający 1800 procent. I choć do dziś stracił już ponad połowę, zainteresowanie tematem blockchaina - technologii, która stoi u podstaw wszystkich kryptowalut - ciągle rośnie. Coraz przychylniej spoglądają na nią wszystkie branże, wykorzystujące duże zasoby danych. Od medycyny przez rozrywkę po nieruchomości.

Czym jest blockchain? To rozproszony i zdecentralizowany rejestr operacji, do którego dostęp i wgląd mają wszyscy użytkownicy danej sieci peer-to-peer (P2P). Informacje o kolejnych operacjach zapisuje się w postaci bloków danych, które potem łączone są w łańcuchy. Dzięki temu możliwe jest śledzenie historii transakcji od samego początku, a niemożliwe – wsteczne wprowadzanie nieautoryzowanych zmian.

Co więcej, transakcje dokonują się jedynie pomiędzy nadawcą a odbiorcą (z pominięciem elementu centralnego), z których każdy na bieżąco może śledzić postępy w dokonywanym procesie, co – w połączeniu z pozostałymi zaletami – sprawia, że blockchain jest tańszym, szybszym i bezpieczniejszym sposobem przekazywania danych. A bitcoin? Bitcoin (BTC) jest tylko jego pierwszą implementacją. To elektroniczny, zdecentralizowany system płatności i cyfrowa waluta, która nawet w 2017 roku, kiedy osiągała spektakularne wzrosty, nie wzbudzała powszechnego zaufania. Wątpliwości nie kryli nobliści – James Heckman, Thomas Sargent, Angus Deaton i Oliver Hart, którzy – podobnie zresztą jak znany inwestor Warren Buffet – porównali go tulipanowej bańki spekulacyjnej z XVII wieku, zalecając daleko idącą ostrożność.

Nawet oni jednak zauważali, że o ile do samego bitcoina należy podchodzić z dużą rezerwą, o tyle zalety blockchaina są niepodważalne.

- Wykorzystanie blockchaina jest zdeterminowane specyficznymi cechami tego rozwiązania. Dzięki niemu możemy zapewnić zdecentralizowane przechowywanie informacji oraz zarządzanie nimi - podkreśla Krzysztof Mogielski, szef Zespołu Transformacji Cyfrowej w CBRE Polska. - W branży nieruchomości istnieje wiele rejestrów, czy zbiorów informacji, które są lub powinny być wspólne. Odpowiedzi na pytania: Kto jest właścicielem budynku? Czy budynek jest na sprzedaż? Jaka jest historia prawna danego budynku? To informacje, które mogłyby być przechowywane w jednym miejscu i być łatwo dostępne wszystkim uczestnikom rynku, co znacznie ułatwiłoby pracę i również zapobiegło wielu problemom – dodaje.

share share share

Co blockchain może zaoferować nieruchomościom?

Technologia „łańcucha bloków” może znaleźć zastosowanie wszędzie tam, gdzie dane są przetwarzane, a dzisiaj wszędzie są przetwarzane. Branża nieruchomości nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o optymistyczne podejście do blockchaina, a szczególnie przychylnie spogląda na tzw. inteligentne kontrakty, które mogą wyeliminować kosztowne pośrednictwo stron niezbędnych dzisiaj do potwierdzania transakcji.

Czym są smart contracts? To aplikacje, które – po spełnieniu określonych warunków – uruchamiają wykonanie określonej operacji. W praktyce mogą zostać wykorzystane do przeniesienia własności np. mieszkania. Dzisiaj transakcję pomiędzy kupującym a sprzedającym, trzeba potwierdzić u notariusza. Wykorzystanie inteligentnego kontraktu w chwili dokonania zapłaty, automatycznie mogłoby uruchomić aktualizację księgi wieczystej tak, by nieruchomość zmieniła właściciela w kilka sekund.

– O technologii blockchain należy myśleć jako o nowym typie bazy danych, której metody zabezpieczeń eliminują ryzyko uszkodzenia, czy naruszenia, trudno ją zaatakować – uważa Katarzyna Lipińska, partner odpowiedzialny za rozwój biznesowy projektu iRespo, jednej z pierwszych aplikacji powstającej na platformie EOS. – Poza zdecentralizowaną kontrolą, dane są w pełni zabezpieczone przez skomplikowane narzędzia kryptograficzne. Największą zaletą tej sieci jest wyeliminowanie pośredników, a stąd już tylko jeden krok do stworzenia uniwersalnego narzędzia pozwalającego na automatyczne wdrażanie warunków umów, czyli inteligentnego kontraktu. Ponieważ są one szybsze i wygodniejsze niż tradycyjne umowy oraz zapewniają bezpieczeństwo i pewność obrotu, zaczynają być już preferowanym rozwiązaniem w niektórych sektorach – dodaje.

Zaletą stosowania takiego rozwiązania są: obniżenie czasu potrzebnego na sfinalizowanie transakcji (brak konieczności aktualizowania danych w urzędach), kosztów związanych z opłatami notarialnymi, a także – większa przejrzystość i bezpieczeństwo transakcji, bo – podobnie jak w przypadku Spotify – wirtualna księga wieczysta, gromadząca zweryfikowane dane na temat wszystkich nieruchomości, pozwalałaby precyzyjnie ustalać kwestie własności.

Z tego też względu branża planuje stworzenie połączonej i rozproszonej sieci wymiany informacji o nieruchomościach pomiędzy systemami administracji publicznej – FRED. Członkowie FRED mogliby zarządzać własnymi danymi i komunikować się bezpośrednio ze sobą (dzięki API), co wpłynęłoby pozytywnie na zaufanie między wszystkimi podmiotami na rynku. Są już firmy, które eksperymentują z podobnymi ideami.

  • BitProperty próbuje za pomocą inteligentnych kontraktów „otworzyć” w ten sposób rynek, ułatwiając inwestowanie w nieruchomościami na całym świecie (poza USA i Japonią – ze względu na kwestie prawne).
  • Ubiquity, platforma blockchainowa w formie usługi (Software-as-a-Service, czyli Saas) oferuje użytkownikom proste w nawigacji środowisko pozwalające bezpiecznie rejestrować informacje o nieruchomościach.

Finanse przecierają szlaki…

Największe zainteresowanie implementacją technologii opartej na rozproszonych rejestrach na razie wykazuje jednak branża finansowa ze względu na ogrom dynamicznie zmieniających się danych, którymi codziennie operuje. Instytucje finansowe dzisiaj testują jednak głównie prywatne rejestry, które ze względu na ograniczoną liczbę zaufanych stron wydają się bezpiecznym poligonem doświadczalnym.

Przykładów nie brakuje. Nasdaq zdecydował się na współpracę z dostawcą infrastruktury blockchainowej – Chain.com – by ulepszyć sposób przetwarzania i walidacji transakcji finansowych; Bank of America, JPMorgan, New York Stock Exchange, Fidelity Investments i Standard Chartered testują, czy rozwiązania oparte o blockchain sprawdzą się jako zamiennik papierowego i ręcznego przetwarzania transakcji w wybranych obszarach; a bank Kanady testuje cyfrową walutę zwaną monetą CAD dla przelewów międzybankowych.

 

- Szacuje się, że w przypadku organizacji finansowych wykorzystanie technologii blockchain może pozwolić na oszczędności rzędu 30 proc. kosztów administracyjnych i to branża finansowa była jedną z pierwszych, która dostrzegła potencjał komentuje Katarzyna Lipińska z iRespo. - W 2015 roku powstało konsorcjum największych organizacji finansowych i startupów z branży fintech, które podjęło wspólne prace nad dalszym rozwojem tej technologii. Tak naprawdę wykorzystanie blockchain ogranicza tylko ludzka pomysłowość i aktualny stan rozwoju tej technologii.

share share share

Polskie instytucje finansowe także dostrzegają zalety blockchaina. PKO BP we współpracy ze start-upem Coinfirm pracuje nad stworzeniem opartej o blockchain platformy Trudatum, która ma dostarczyć nowe rozwiązania weryfikujące autentyczność danych, a GPW już zapowiedziała uruchomienie Private Market, która łączyć ma spółki poszukujące kapitału z inwestorami na rynku niepublicznym.

– Za pomocą Trudatum można sprawdzić autentyczność jakiegokolwiek pliku z dokumentem oraz zweryfikować to, kto jest właścicielem tego pliku. To rozwiązanie może być wdrożone zarówno w dużym banku, jak na przykład PKO BP, jak i w korporacji takiej jak na przykład CBRE – tłumaczy Grant Blaisdell, współzałożyciel Coinfirm. – Celem jest zwiększenie efektywności, zaufania, wyeliminowanie pośredników i niepotrzebnych procesów. To wyzwanie z którymi mierzą się rozmaite duże podmioty działające w różnych branżach, takich jak energetyka, branża finansowa, nawet motoryzacyjna – dodaje.

… ale pozostałe sektory podążają tym samym tropem

Zastosowanie blockchaina wykracza już coraz wyraźniej poza świat finansów, odpowiadając na problemy wszystkich sektorów, które borykają się z dużą fragmentaryzacją i rozproszeniem danych.

  • Spotify w 2017 roku przejęło start-up zajmujący się blockchainem w nadziei, że technologia rozproszonych rejestrów pomoże rozwiązać problem opłat licencyjnych. Szwedzka firma nie zawsze wypłacała honoraria autorskie, ponieważ – jak twierdzi – nie istnieje wiarygodna baza, dzięki której zawsze wiedziałaby, czyje roszczenia są uzasadnione
  • Bitgive Foundation, organizacja non-profit, rozwija platformę opartą na blockchainie, by – przez wyeliminowanie pośredników – zwiększyć transparentność darowizn przekazywanych na cele charytatywne
  • Big Pharma testuje rozwiązania oparte na blockchainie, by stworzyć system, który śledziłby przepływ leków i – w ten sposób – zapobiegał wprowadzaniu do obrotu podrobionych produktów
  • Toyota Research Institute bada, czy rozwiązania wykorzystujące blockchain, wykorzystane do swobodnej wymiany informacji nt. użytkowania autonomicznych pojazdów, nie wpłynęłyby pozytywnie na zaufanie do nich, a także – nie zwiększyły przejrzystości w sposobie ustalanie stawek przez ubezpieczycieli.

– Największym stereotypem na temat blockchain jest ten, że to bardzo skomplikowane rozwiązanie dedykowane do wybranych procesów. To nieprawda. Konstrukcja może być ekstremalnie prosta, dostosowana do potrzeb danych użytkowników i samego projektu – uważa Krzysztof Mogielski z CBRE Polska. Na technologii blockchain można oprzeć chociażby system informacji o dostępności i rezerwacji miejsc w ramach car-sharingu, która w sposób zdecentralizowany, bez udziału firm typu UBER czy BlaBla Car, będzie umożliwiać kojarzenie kierowców z pasażerami.

– Blockchain jest przede wszystkim kojarzony z bitcoinem i kryptowalutami, a te nie zawsze postrzegane są pozytywnie. Kryptowaluty to tylko jedno z pierwszych zastosowań technologii blockchain – przyznaje Katarzyna Lipińska z iRespo. – Bitcoin nawet ze swoją bogatą historią wzlotów i drastycznych spadków, bankructw i kradzieży, nie powinien przesłaniać faktu, że ta technologia ma ogromny potencjał, a sam bitcoin jest uważany za jeden z najbardziej inspirujących wynalazków, które kiedykolwiek pojawiły się na świecie.

Blockchain to technologia przyszłości

Wyjaśniając fenomen blockchaina na obecnym etapie dziennikarze Harvard Business Review porównali go do e-maila, który w analogiczny sposób – szybki i bezpośredni – połączył nadawcę i odbiorcę w latach 70. E-mail był jednak tylko próbką zmian, jakie w późniejszych latach przyniósł Internet. Z blockchainem ma być podobnie. Decentralizując sposób rejestrowania danych transakcyjnych w sposób szybki i bezpieczny, zmieni strukturę współczesnej gospodarki, podobnie jak zrobił to Internet w ciągu ostatnich kilku dekad.

- Blockchain przynosi rewolucyjne zmiany. Jednak w odróżnieniu od powstania Internetu, gdzie przeciętny użytkownik naocznie doświadcza zmian wprowadzanych przez technologię, tutaj mamy do czynienia z rewolucją od zaplecza. Choć jej dobrodziejstwa również docierają do przeciętnych ludzi - komentuje Grant Blaisdell z Coinfirm. - Grupa beneficjentów tych zmian jest bardzo szeroka. To nie tylko duże korporacje zwiększające efektywność swoich operacji i cieszące się większym zaufaniem klientów. To także korzyści dla ich klientów. Dlatego nie ulega wątpliwości, że blockchain to najważniejsze rozwiązanie technologiczne, jakie powstało w ostatnich latach.

share share share

A przecież potencjał blockchain na razie jest dopiero testowany. Według raportu „State of European Tech 2017” opracowanego przez firmę Atomico, w Europie realizowanych jest około 8,3 tys. projektów związanych z blockchainem (w Polsce – 273). W USA – jak wynika z analiz Deloitte, opracowanych na podstawie danych z GitHuba – kolejnych 9 565.

źródło: „State of European Tech 2017”

Blockchain jest jednak – zaraz po sztucznej inteligencji – uznawany za jeden z najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju zarówno przez europejskich inwestorów, jak i przedsiębiorców.

Czy to całkowicie bezpieczne?

Zdaniem Granta Blaisdella, główny problem sprowadza się do braku zrozumienia i pokusy tworzenia szokujących oraz krzykliwych nagłówków w mediach. To prowadzi do błędnego odbioru.

– W mediach nie brakuje przekazów typu: „nie można ufać kryptowalutom czy bitcoinowi”. Zrozumienie tego, co robimy, zajmuje chwilę. Po tej chwili okazuje się, że świat blockchaina nie jest taki złowrogi. W świecie kryptowalut możliwe jest wykrywanie nadużyć i przeciwdziałanie nielegalnej działalności w skali nie do osiągnięcia w tradycyjnej bankowości – zastrzega współzałożyciel Coinfirm. – Mam świadomość, że nie można tego rozwiązania nadmiernie idealizować, nawet nie próbuję obwieszczać, że to lek na całe zło tego świata i wszystkie jego bolączki. Zamiast tego polegam na niezliczonych przykładach użycia blockchaina, gdzie ta technologia pozytywnie wpłynęła na wiele kwestii. Traktowanie świata blockchain jako czegoś złego, mrocznego jest w gruncie rzeczy smutne, bo właśnie dzięki tej technologii powstał najbardziej przejrzysty system finansowy, jaki kiedykolwiek widzieliśmy.

Zwolennicy rozwiązania podkreślają jego przewagę nad tradycyjnymi rozwiązaniami, bo o ile łatwo włamać się do jednego, centralnego rejestru danych, ten rozproszony siłą rzeczy wydaje się dużo większą barierą. Tym bardziej, że zabezpieczany jest dwojako – unikalnym kluczem szyfrującym i procesem konsensu, w którym wszystkie węzły zatwierdzają historię transakcji.

– Blockchain jest rozwiązaniem bezpiecznym z racji swoich podstawowych założeń. Tego systemu praktycznie nie można złamać. Nie można zafałszować informacji, która już raz została wprowadzona (np. o wykonanej transakcji). Nie ma jednego podmiotu, który zarządzałby takim systemem, przejął go i kontrolował. Wszyscy uczestnicy mają jednakowy dostęp do informacji, a każda zmiana jest zatwierdzana przez całą sieć – tłumaczy Krzysztof Mogielski z CBRE Polska. Choć przyznaje, że wątpliwości mogą być niekiedy uzasadnione. – System oparty o blockchain może być bezpieczny, ale żaden system nie zdejmie z nas odpowiedzialności za nasze zachowanie. Wciąż możliwe jest np. przejęcie słabo zabezpieczonego konta, podszycie się pod jego właściciela i kradzież informacji.

Przeciwnicy blockchaina też mają swoje argumenty. Przypominają choćby włamania na platformy kryptowalutowe. W czasie jednego z najgłośniejszych w 2016 roku, przestępcy ukradli 50 mln z funduszu inwestycyjnego The DAO.

Rzeczywiście, choćby dlatego blockchaina trudno dzisiaj uznać za remedium na wszystkie problemy związane z cyberbezpieczeństwem. Decentralizacja zasobów faktycznie eliminuje ryzyko pojedynczych ataków, ale implementacja platform opartych o blockchain wciąż jeszcze nie jest kuloodporna. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak stwierdzić, że blockchain doczeka się swoich protokołów SSL i stanie się standardem. Pytanie nie brzmi więc „czy?” tylko „kiedy?”.

 

Komentarze Facebook
Czytaj więcej z kategorii Innowacje:

PropTech, czyli romans nieruchomości i nowych technologii

Nowoczesne biura, biurowce, magazyny, hale produkcyjne są coraz częściej wyposażone w najnowsze technologie ułatwiające pracę, wpływające na czas jej trwania i efektywność. Dziś nowe technologie nie ograniczają się tylko do rozwiązań telekomunikacyjnych, ale pozwalają na sprawne administrowanie budynkami lub zarządzanie liniami produkcyjnymi. PropTech (property + technology), czyli wykorzystanie nowych technologii w sektorze nieruchomości, właśnie staje się gorącym tematem dla inwestorów.

Najczęściej czytany

PropTech w biurze. Oszczędności i komfort pracy w jednym

Biometryka, big data, sztuczna inteligencja i Internet rzeczy. Nowoczesne technologie odważnie wkraczają do biur na całym świecie. W ubiegłym roku szacunkowa wartość tego rynku sięgnęła prawie 3 miliardów dolarów. A rozwiązania już dawno przestały służyć tylko ograniczaniu kosztów funkcjonowania.