search-bar

Innowacje

PropTech z głową, czyli jak nie stać się niewolnikiem technologii

Kiedy technologia bardziej szkodzi, niż pomaga? Jakie pułapki zastawia na nas pogoń za nowoczesnością i jak w te pułapki nie dać się złapać? O tym, dlaczego do technicznych nowinek nie można podchodzić bezkrytycznie rozmawiamy z Joanną Mroczek, Senior Director, Head of Research & Marketing w CBRE.

question
Bartłomiej Dwornik

Najemcy muszą pewnie kochać nowe technologie. Zdejmują im z głów mnóstwo obowiązków.

question
Joanna Mroczek

Nie zawsze. Powiem kontrowersyjnie, że bywa nawet wręcz przeciwnie i technologia nie zawsze jest taka cudowna.

Niemożliwe. Jak to?!

Technologia to jest bardzo gorący temat, którym wszyscy się ekscytują. A wtedy bardzo łatwo popaść w przesadę. Szukać rozwiązań, aplikacji, komunikatorów tylko po to, żeby je mieć. Celem technologii jest ułatwienie życia ludziom i generowanie sukcesu firmy, ale jeśli wdrożymy zbyt wiele rozwiązań i systemów, ludzie zaczynają się w nich gubić.

To bardzo dobrze, że przeszliśmy już z etapu wykorzystywania rozwiązań technologicznych tylko w calach oszczędności do sytuacji, kiedy technologia ma ułatwiać życie, pracę i skupia się na pracowniku i jego odczuciach.  Ale jeśli do pracy trzeba używać na przykład dziesięciu komunikatorów (a to się zdarza) technologia w końcu przestaje służyć nam, a to my zaczynamy służyć technologii.

 

To brzmi niepokojąco.

Tak, bo w którymś momencie dochodzi do takiej sytuacji, kiedy głównym zadaniem pracownika jest reagowanie i odpowiadanie w różnych kanałach komunikacji. I ludzie przestają w tym widzieć korzyść. Bo nie jest sztuką zainwestować w jakąś technologię i być nowoczesnym. Rozwiązań na rynku jest cała masa. Sztuką jest wdrożyć takie rozwiązania, które są niewidoczne. Takie, które nie będą wchodzić nam w drogę i nie będą zabierały masy czasu na naukę i późniejszą obsługę.

 

Czyli potrzebujemy dziś technologii, która pomoże nam opanować… technologię?

W zasadzie tak. Dla firm, które nie inwestują w nieruchomości i ich działalnością nie jest wyposażanie biur, a które z przestrzeni biurowej jedynie korzystają, samodzielne inwestowanie w rozwiązania do obsługi biura jest dużym obciążeniem czasowym i finansowym. Ale ponieważ firmy chcą być atrakcyjne dla pracowników, decydują się takie koszty ponosić. Same w takie rozwiązania inwestują, albo same je tworzą.

 

Wydaje się, że to dość drogie rozwiązanie.

Dokładnie. Niedawno pan Janusz Filipiak z Comarch zwrócił uwagę w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że musimy nauczyć się współpracować i tworzyć platformowe rozwiązania technologiczne. Działając na własną rękę firmy będą tworzyć rozwiązania niedoskonałe, drogie, będą się uczyć na własnych błędach. Nie będą w stanie konkurować pod tym kątem z gigantami technologicznymi ze Stanów Zjednoczonych.

Nasza technologia jest niewyobrażalnie rozdrobniona. Zdecydowanie bardziej opłacalne jest korzystanie z rozwiązań, które dostarczane są dla większej liczby nieruchomości. Dlatego deweloper, właściciel czy zarządca nieruchomości ma dużo większą możliwość, żeby w porozumieniu z najemcami dostarczyć na tyle elastyczne rozwiązania, żeby były funkcjonalne dla każdego. A jednocześnie było na tyle dopracowane, żeby dawało korzyści przy racjonalnym nakładzie kosztów.

 

Kluczem jest tu chyba zwrot „w porozumieniu”. Takie porozumienie jest możliwe?

To już się na świecie dzieje. Powstają platformy, które łączą dostawców i odbiorców w myśl idei sharing economy. Korzystamy z różnych zasobów i dzielimy się tym, co wypracowaliśmy sami. Musimy współpracować. To daje niewiarygodną przewagę. A widząc korzyści w sprostaniu potrzebom najemców, deweloperzy będą oferować właśnie takie rozwiązania, które te potrzeby zaspokoją.

Pewnie, że aplikacje które pozwalają nam zarezerwować salę, zamówić kanapki, zmienić temperaturę czy umówić spotkanie są przydatne. Ale nie możemy mieć takich aplikacji dwudziestu, tylko jedną. Jedną, która da nam te wszystkie możliwości w jednym miejscu.

 

Integracja wielu rozwiązań pod jednym, technicznym parasolem to nieuchronna przyszłość prop-tech?

Tak, bo dopiero wtedy da przewagę. Tylko żeby to zrobić, trzeba współpracować na wielu poziomach. Jeśli wszyscy zobaczą w tym korzyść ze skali albo niższych kosztów, można w pewnych obszarach to osiągnąć. A firmy już zaczynają pytać i podejmować decyzje o wyborze lokalizacji na biuro właśnie przez pryzmat dostępnych rozwiązań. Takich, które spowodują, że funkcjonowanie w biurze będzie wygodniejsze.

Trzeba tylko uważać, żeby nie stać się niewolnikiem jednego rozwiązania i polegać na nim tak bardzo, że przestaje się dostrzegać zalety innych. Trzeba sprawdzać różne rozwiązania, bo monopol też nie jest dobry. Tak jak w przypadku Google Maps i polskiego Yanosika, może się okazać że to mniejsze narzędzie jest lepsze.

 

Na ile te rozwiązania faktycznie zaspokajają potrzeby, a na ile kreują nowe?

To działa w obie strony. Technologia odkrywa przed nami nowe możliwości, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Elektroniczny asystent, aplikacje do mierzenia wszystkiego co dzieje się w biurze a nawet drony czy beacony – to technologie które powstały najpierw i dopiero szukaliśmy dla nich zastosowań. Podobnie blockchain. Najpierw musimy go zrozumieć, potem nauczyć się, jak i do czego jeszcze go wykorzystać.

 

Oczekiwania najemców mają taką siłę, żeby przekonać deweloperów do wspólnego szukania takich nowych rozwiązań?

W przypadku zielonych certyfikatów tak właśnie się stało. Najemcy oczekiwali ekologicznego podejścia do zarządzania budynkami i takie lokalizacje wybierali na swoje biura, więc deweloperzy musieli się dostosować. W przypadku rozwiązań technologicznych, aplikacji, beaconów do komunikacji, to użytkownicy budynków też będą siłą sprawczą. Jeśli na rynku zaczną wygrywać budynki oferujące takie rozwiązania, pozostali będą musieli się dostosować.

Technologia jest też szansą dla właścicieli już istniejących, kilkuletnich budynków, które już zaczynają się starzeć. Albo tych, zlokalizowanych w mniej atrakcyjnych miejscach. To dzięki nowoczesnym rozwiązaniom można je na nowo pozycjonować na rynku i podnieść ich atrakcyjność. Czasem nawet niewielka rzecz może wiele zmienić na plus.

 

Tylko czy naprawdę warto? Przecież wybór dostępnych dużych przestrzeni biurowych wcale nie jest tak szeroki. W Warszawie to najemcy szukają wolnych powierzchni, a nie na odwrót.

Przy tej liczbie biurowców w budowie, rynek najemcy przyjdzie najpóźniej w ciągu dwóch lat. A wtedy to najemcy zaczną dyktować warunki, które staną się dla deweloperów dużą presją. Im wcześniej zaczną się do tego przygotowywać, tym większe będą mieli szanse na wygranie wyścigu o klienta.

Czytaj więcej z kategorii Innowacje:

Czy roboty nas zastąpią?

Dynamiczny rozwój technologiczny sprawił, że automatyzacja i sztuczna inteligencja stały się częścią naszego życia. Coraz powszechniej wykorzystywane są w wielu dziedzinach, także w biznesie. Niektórzy eksperci twierdzą, że intensyfikacja tego procesu jest nie do zatrzymania. Już dziś w codziennym życiu korzystamy z aplikacji i rozwiązań informatycznych, o których jeszcze 10 lat temu nie mieliśmy pojęcia. Zmienił się także sposób naszej pracy, komunikacji i funkcjonowania w biurze. W niedalekiej przyszłości proces ten jeszcze przyspieszy.

Najczęściej czytany

PropTech w biurze. Oszczędności i komfort pracy w jednym

Biometryka, big data, sztuczna inteligencja i Internet rzeczy. Nowoczesne technologie odważnie wkraczają do biur na całym świecie. W ubiegłym roku szacunkowa wartość tego rynku sięgnęła prawie 3 miliardów dolarów. A rozwiązania już dawno przestały służyć tylko ograniczaniu kosztów funkcjonowania.