search-bar

Organizacja

Zawód: programista. Rynek pracy oczami specjalistów IT

Gwiazdy na rynku talentów tech opowiadają o sobie, o prowadzeniu projektów oraz utrzymywaniu work life balance w najbardziej dynamicznym środowisku zawodowym.

W skrócie

Od wielu miesięcy w sektorze IT utrzymuje się rynek kandydata. Więcej jest ofert pracy, niż dostępnych, odpowiednich kandydatów. Firmy prześcigają się w pomysłach jak przyciągnąć najlepszych.

Opisywane zjawiska

Działania związane z Employer Branding: ewaluacja wynagrodzeń, elastyczne godziny pracy, praca zdalna, budżet na szkolenia czy możliwość pracy na najnowszych narzędziach - pozwalają pracodawcom tworzyć warunki do budowy trwałej relacji z pracownikiem.

Warto wiedzieć

Narzędziem działań Employer Branding jest nie tylko przestrzeń biurowa i wspierające środowisko pracy. Coraz częściej liczy się to, co niematerialne: poczucie spełniania się w pracy.

Historia Michała Rogowskiego (rocznik 1986) dobrze odzwierciedla schemat pokoleniowy. Zaczyna się w 2000 roku: rekordy popularności bije komunikator internetowy IRC, na którym grupy nastolatków odpalają wspólne projekty technologiczne. Michał jest w liceum, interesuje się nowymi technologiami i zaczyna osiągać sukcesy w olimpiadach na poziomie krajowym. – Przynajmniej z czterema osobami z tamtego dwudziestoosobowego grona utrzymuję kontakty do dzisiaj – opowiada Michał, siedząc w biurze Moodnode, jednego z ośmiu najgorętszych europejskich start-upów w kategorii Internet of Things i finalisty projektu 4 Years From Now.

Pierwszy projekt grupki internetowych zapaleńców, system CRM do obsługi kancelarii prawnej, kończy się sromotną porażką. – Technicznie to było świetne rozwiązanie, ale biznesowo nie spełniało oczekiwań – wspomina Michał. – Nauczyłem się, że technologia to za mało. Nie potrafiliśmy zarządzić tym produktem. Nie rozumieliśmy potrzeb klienta, to nie było to, czego potrzebował.

To, czego zabrakło Michałowi przy pierwszym projekcie, postanowił uzupełnić teorią i praktyką. Zatrudnił się w firmie Kronospan i złożył dokumenty na informatykę oraz zarządzanie na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dostał się na oba kierunki, ale – głównie z powodu rodziców – zaczął studiować ten pierwszy.

Wyższe studia niekonieczne, ale i niewystarczające

Czy studia są konieczne w branży technologicznej? Odpowiedź zależy od punktu widzenia. – Nie – odpowiada Maciej Biegajewski, Scrum Master i Agile Marketing Specialist w FancyFon, z wykształcenia magister ekonomii i e-biznesu. – Posiadanie wyższego wykształcenia nie jest obowiązkiem w pracy programisty. Takie myślenie to głównie „zasługa” przestarzałego modelu edukacji wyższej w Polsce, która – nie tylko w dziedzinie informatyki – nie nadąża za panującymi na rynku trendami. Pojawiające się co chwilę nowe języki programowania, frameworki czy standardy wymagają od programistów dużej elastyczności i dyscypliny w poszerzaniu wiedzy na własną rękę. Z drugiej strony duże zapotrzebowanie na specjalistów IT sprawiło, że 3,5- lub 5-letnie studia to zdecydowanie zbyt długi okres przed wejściem kandydata na rynek pracy. Umiejętności programistyczne muszą być zdobywane szybko, co obecna forma studiów w dużym stopniu ogranicza.

Innego zdania jest Paweł Lipiński, absolwent Politechniki Warszawskiej ‒ rocznik 2003, z kierunku informatyka/AI i Data Mining. – Ja nie wierzę w programistów bez wykształcenia w IT – mówi Lipiński, którego firma programistyczna Pragmatists złożona jest wyłącznie z pracowników po studiach lub w ich trakcie. – Zdarzają się oczywiście ludzie, którzy mają sami z siebie zapał, żeby wyuczyć się wszystkiego, czego trzeba, na własną rękę, ale to ogromna rzadkość. Wiele osób uważa, że studia są zbyt teoretyczne, że większości rzeczy, których się tam uczymy, nie wykorzystujemy nigdy w praktyce. Jednak po studiach mamy dużo szersze horyzonty, które przydają się w codziennej pracy zawodowej: zrozumienie działania sieci i protokołów sieciowych, przynajmniej podstawowa algorytmika, bazy danych i zagadnienia transakcyjności, podstawy sztucznej inteligencji – te wszystkie rzeczy wykraczają daleko poza bootcampowe szkolenia z technologii www. Ludzie idą na kursy programowania w dużej mierze ze względów ekonomicznych. Ot, szansa na zawód, w którym można dużo zarobić. To się, niestety, często odbija na umiejętnościach, ambicji zawodowej, a przede wszystkim na jakości tworzonych rozwiązań.

Tej ostatniej nie zabrakło Michałowi Rogowskiemu, który przez półtora roku w pierwszej pracy w biznesie przeszedł od szeregowego programisty do członka zespołu wdrożeniowego nowego systemu ERP. – To był moment, kiedy dostałem do ręki strukturę organizacyjną dużej firmy i mogłem się dopasować ze swoimi umiejętnościami. Ta firma dała mi to, czego potrzebowałem: umiejętności zarządzania procesami. Po ich zdobyciu przyszedł czas na kolejny etap.

Półtora roku na miłość… do firmy

Talenty technologiczne w firmach napędzane są zmianami, z których niektóre są nagłe. Jest rok 2008, czerwiec, kryzys ekonomiczny w pełni, a Michał zwalnia się z pracy. – Nigdy nie miałem planu B – przyznaje rozbrajająco. – Z moją dziewczyną przeprowadziliśmy się do Krakowa i zaczęliśmy nowe życie. Zadzwonił mój kolega, który usłyszał, że jestem bez pracy.

Kolejny obszar działań Michała to już większa skala – wdrożenia systemów ERP w korporacjach: Kulczyk Tradex, Grupa Żywiec, Heineken, Philip Morris International. – Zająłem się procesami biznesowymi i tym, jak można je zmienić. To była bardzo procesowa struktura, ciężko było nie poczuć tego, że jest się trybem. Poziom ustrukturyzowania w tak zwanym ładzie korporacyjnym był dla mnie trudny – wylicza Michał. – Ja patrzę na relację z pracodawcą jak na związek uczuciowy. To jest chemia: jeśli przez półtora roku nie wytworzysz znaczącej relacji, pora się przesunąć dalej.

Nie bardzo rozumieli to rodzice Michała, zwłaszcza ojciec, fizyk z wykształcenia, który po uzyskaniu dyplomu od razu zapukał do najbliższej szkoły średniej. Uczyłby tam do dzisiaj, gdyby jej nie zlikwidowali. Tymczasem Michał, najmłodszy senior konsultant w historii firmy IBM, nie zostałby w niej dłużej niż kilkanaście miesięcy, gdyby się nie zakochał… w kliencie, którego obsługiwał: firmie Estée Lauder.

Kolejny projekt Michała jest już bardzo rozbudowany. To regionalna restrukturyzacja produkcji w Estée Lauder. – Byłem odpowiedzialny za logistykę w całym regionie – wspomina Rogowski. – W czasie pięciu lat naszej współpracy przeszliśmy ten proces w dwudziestu ośmiu różnych krajach. Na stronie Star Alliance można zobaczyć zestawienie: „Ile czasu spędzasz w samolocie w porównaniu z personelem pokładowym?” Ja byłem na poziomie 35% tego, co wylatuje pilot.

Co z budowaniem relacji w życiu osobistym? – Nie ukrywam, że życie prywatne było dla mnie na drugim miejscu – mówi Michał, który do życia prywatnego ma stosunek czysto pragmatyczny. – Zbudowanie dobrej relacji to czasem kwestia kilku tygodni, zbudowanie dużego projektu to są zwykle lata. Z czystej matematyki wynikało, że nie ma sensu poświęcać tego drugiego.

Kobiet nie przybywa

Statystyki w polskiej branży IT nie drgnęły od lat. Pomimo wysiłków wielu organizacji oraz zwiększeniu liczby studentek na uczelniach technicznych (w ciągu dekady trwania programu „Dziewczyny na politechniki” przybyło ich zaledwie 7%) odsetek kobiet w branży IT nie rośnie. Koniec końców działy IT w polskich firmach oraz firmy programistyczne składają się głównie z mężczyzn. Młodych mężczyzn.

– Diversity wygląda kiepsko – przyznaje Paweł Lipiński. – I głównie chodzi mi o wiek. Programiści w Polsce kończą pracę często jeszcze przed 35. rokiem życia i zajmują się potem różnego rodzaju „menedżerowaniem”, bo tam też brakuje kompetencji i wiedzy technicznej. Młodzi nie mają się często od kogo uczyć. Warto też zauważyć, że w Polsce starsi programiści są źle postrzegani, przede wszystkim ze względu na niskie kompetencje. Co z tym zrobić? Chyba czekać. W Polsce pierwsze pokolenie programistów jest teraz ledwo po czterdziestce, w krajach Europy Zachodniej bywają programiści nawet po sześćdziesiątce. To według mnie głównie kwestia dojrzałości i nasycenia rynku.

W innych krajach próbują systemowych zmian. Paryż uruchomił ostatnio program ParisCode, który ma zapewnić szkolenia i dostęp do zawodu 1 000 programistów rocznie. Program, który potrwa do 2020 roku, dysponuje budżetem miliona euro. Odbiorcami są: młodzi ludzie, pracownicy w drugiej połowie życia zawodowego, a zwłaszcza kobiety, niedoreprezentowane w sektorze cyfrowym. We Francji, podobnie jak w USA, jest ok. 6% programistek, a w całym sektorze nowych technologii odsetek kobiet wynosi ok. 27%. Ambitne kobiety często przenoszą się do start-upów lub zakładają własne firmy. Jak pokazują badania Fundacji Startup Poland, co trzeci polski start-up został założony przez kobietę.

Pracownik w poszukiwaniu sensu

Projekt Estée Lauder zatrzymał Michała na prawie pięć lat, ale chęć wywierania większego wpływu wróciła. Bo Michał jest trochę jak Tony Hsieh, założyciel legendarnej firmy Zappos, który nie był w stanie pozostać w projekcie, w którym nie czuł, że się rozwija lub uczy się czegoś nowego.

Zdałem sobie sprawę, że to był eksperyment, który miał mnie doprowadzić do tego, żebym dowiedział się, jak działają projekty, które się udają. Przy którymś z tych projektów poczuł zbytnią przewidywalność: – Wchodząc na spotkanie, wiedziałem, jak się ono potoczy. Zabrakło elementu zaskoczenia. Stało się to męczące, potrzebowałem czegoś, co będzie wyzwaniem dla mózgu. Chciałem czegoś trudnego. Czegoś, w czym nie będzie wiadomo, na czym skończysz.
Padło na elektronikę. – Elektronika wydawała mi się trudna, nigdy się nią nie zajmowałem.

Jest rok 2014, rozlewa się fala Makers Movement, okazuje się, że świat fizycznych produktów może działać podobnie jak świat technologii. Powstaje Moodnode, w którego składzie są starzy znajomi z IRC-a: Michał i Marcin oraz Małgorzata. W trójkę przechodzą kolejne rundy inwestycyjne oraz tzw. dolinę śmierci – sytuację, w której nie możesz generować przychodu, bo nie masz produktu, a nie masz produktu, bo nie masz środków. Przy okazji doświadczają innego systemu wartości.

W korporacji zarządzanie jest centralne, sterowane wyjątkiem. Manager w korporacji interweniuje tylko wtedy, kiedy proces przestaje działać. W start-upie nic się nie wydarzy, jeśli czegoś sam nie zrobisz – porównuje Michał. Zmieniło mu się podejście do planowania. – Na początku próbowałem przenosić schemat planowania z korporacji – wspomina. – Teraz planuję najwyżej 14 dni do przodu. Nauczyłem się też korzystać z pomocy innych ludzi, to też odróżnia start-up od korporacji. Działając bardziej ad hoc, jesteśmy w stanie znaleźć szybko ludzi, którzy pomogą. I to jest coś, co pozwala nam się bardzo szybko rozwijać.
Dzięki nim Moodnode pozyskał pierwsze zlecenia na swoje produkty (włączniki prądu sterowane komórką) oraz kontakty do kolejnych inwestorów.

Teraz Michał razem z Tauronem pracuje nad realnym problemem: jak wykorzystać budynki biurowe jako magazyny energii. – Kiedy mamy duże zapotrzebowanie na energię, chcemy móc wyłączyć klimatyzację w budynkach biurowych – tłumaczy z zaangażowaniem. – Jesteśmy w stanie zdjąć z sieci wymierną ilość energii elektrycznej, ok. 40% zużycia energii w budynku. Gdybyśmy zintegrowali wszystkie biurowce klasy A, to nagle dostajemy 150 MW! To tak, jakbyśmy mieli do dyspozycji dodatkową elektrownię!

Misja, otwartość i rosnące stawki

Inni programiści są nastawieni bardziej pragmatycznie. Paweł Lipiński: – Pieniądze to wciąż bardzo ważny motywator, może nawet coraz ważniejszy. 15 lat temu programista bez problemu pracował za 5 tysięcy i był zadowolony, jeśli firma była fajna. Teraz parcie na pieniądze jest wyraźne, m.in. dlatego, że stawki na rynku IT są bardzo transparentne – i można znaleźć pracę zdalną, np. w USA.

– Trudno zatrzymać w organizacji pracowników, którzy w ciągu roku dostają średnio 10 propozycji pracy – stwierdza Aleksandra Kujawa, Business Unit Manager, Antal IT Services. – A właśnie tyle ofert otrzymują programiści, według najnowszych badań firmy rekrutacyjnej Antal. Procent rotacji w niektórych firmach IT wynosi nawet 40% w skali roku. Aby temu zapobiec warto rozważyć ewaluację wynagrodzeń, wprowadzenie elastycznych godzin pracy, pracę zdalną, budżet na szkolenia i możliwość pracy na najnowszych narzędziach. Istotny jest również zespół i atmosfera jaka panuje w pracy. Kandydaci oczekują kreatywnego środowiska, w którym każdy nastawiony jest na cel i działanie przy jak najmniejszych formalnościach.

share share share

 

Potwierdza to Mikołaj Czajkowski, CEO Move Closer, który zatrudnia ludzi w sektorze kreatywnym, zasysającym z rynku talenty tech: – Mam wrażenie, że dzisiaj organizacje muszą kierować się pełną transparentnością, która dzisiaj nie jest czymś opcjonalnym, tylko jedyną słuszną opcją – bowiem programiści dokładnie wiedzą, ile mogą dostać na rynku, dokładnie wiedzą, ile zarabiają ich koledzy; i co więcej – są w stanie wyestymować sobie przychody, jakie zgarnia organizacja i koszty, jakie ponosi (bo X kolegów po średniej stawce Y daje nam Z). Dlatego to już nie jest tak, że jest szef, coś tam się dzieje, a ja dostaję pensję. Jeśli ktoś ma się zaangażować, to musi naprawdę tego chcieć, przy pełnej transparentności. Teraz ważne jest, dlaczego programista chce dołączyć do danego zespołu oraz czy do niego pasuje osobowościowo i wpisuje się w kulturę organizacji.

Na pewno w IT benefity w postaci karty MultiSport i Lux Medu nie są kluczowe i nie wpływają na stabilność zatrudnienia. Pracodawcy muszą być bardziej kreatywni. Mikołaj Czajkowski: – Dzisiaj młodzi, utalentowani ludzie mogą pracować w start-upach i brandach, które są znane na całym świecie i naprawdę zmieniają świat, mogą na przykład pracować w Slacku ze świadomością, że rozwijają narzędzie, którego używa pół globu. Według mnie misja i zgrany zespół to klucz do tego, aby nasz programista, po tym jak chwilę się poduczy i trochę zarobi, nie został wyciągnięty przez właśnie takie super fajne organizacje…

– Narzędziem działań Employer Branding jest także przestrzeń biurowa i środowisko pracy – umożliwiające swobodny przepływ informacji, integrujące zespoły, wprowadzające elementy wellness, umożliwiające znalezienie odpowiedniego balansu pomiędzy pracą i dbałością o własne zdrowie – zwraca uwagę Jan Banasikowski, HR&Location Advisory CBRE.

share share share

Utalentowani pracownicy branży technologicznej mają pieniądze albo – jeśli pracują w start-upach – widoki na finansowanie, a także warunki do pracy i wypoczynku oraz piękne biura. Teraz chcą tego, co niematerialne: poczucia spełniania się w pracy. Tony Hsieh zauważył, że szczęście to w gruncie rzeczy tylko cztery czynniki: postrzegana kontrola, postrzegany postęp, powiązania (liczba i głębokość naszych relacji) oraz wizja/sens (poczucie bycia czymś większym od siebie samego).
Ludzie w działach IT chcą naprawdę zmieniać świat, a nie tylko digitalizować procesy biznesowe.

MINI WYWIAD
Czego pragną talenty tech?
Rozmowa z Dagmarą Kozak, Head of Digital Practice | Senior Consultant dk Executive Search

question

Co oprócz pieniędzy motywuje ludzi pracujących w nowych technologiach – programistów i ekspertów IT?

question
Dagmara Kozak

Zarobki są niewątpliwie istotnym czynnikiem motywacyjnym, jednak nie najważniejszym. Dla ludzi pracujących w obszarze nowych technologii kluczowe jest nie tylko wykorzystanie nabytych już umiejętności, lecz również dalszy rozwój poprzez m.in. uczestnictwo w szkoleniach i możliwość brania udziału w ciekawych projektach. Na dobre, motywujące środowisko pracy w IT składa się jednak więcej elementów. Jednym z nich jest świadomość przyczyniania się do „większego dobra”, czyli dążenie do wspólnego, jasno określonego celu. Budowane w ten sposób zaangażowanie daje długotrwały efekt pozwalający na utrzymanie pracowników na dłużej i przywiązanie ich (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) do organizacji. Kluczowe wówczas jest określenie jasnych i ambitnych celów indywidualnych oraz możliwość decydowania o sposobie wykonywania zadań. Na przykład model pracy zdalnej, szczególnie w przypadku programistów, staje się dla tej grupy pracowników dużym atutem i coraz częściej spotykanym sposobem współpracy.
Kolejnymi, bardzo ważnymi elementami są: kultura organizacyjna i środowisko pracy. Nowe pokolenia oczekują zgodności z technologicznymi nawykami, a więc takich miejsc, w których nie zabraknie rozwiązań mobilnych, platform social media czy motywatorów z pogranicza lifestyle’u.
Życzliwe relacje i dobra atmosfera są oczywistymi i niezbędnymi czynnikami w każdym miejscu pracy, tak samo jak równowaga na linii praca – życie prywatne. Nie możemy ich pominąć.

question

Bohater mojego tekstu, programista, który odszedł z IBM-u do własnego start-upu, skarży się na alienację produktową i przewidywalność pracy w korporacji. Czy pragnienie realizowania się w pracy i podejmowanie wciąż nowych wyzwań jest w ogóle do pogodzenia z ładem korporacyjnym?

question
Dagmara Kozak

Jest, choć oczywiście zależy to od konkretnej organizacji, jak również od samego pracownika. Korporacja jest specyficznym środowiskiem pracy i trzeba nauczyć się w niej funkcjonować. Ma swoje wady i zalety – sztuką jest znalezienie takiego sposobu działania, aby skorzystać z możliwości, jakie może dawać.
Dużym plusem pracy w korporacji jest możliwość zmiany stanowisk – nie tylko w kontekście pionowych awansów, lecz również zmian na tym samym lub podobnym poziomie w innych działach, co stwarza świetną okazję do zdobywania nowych umiejętności i kompetencji. Jeśli organizacja jest międzynarodowa, pracownicy mogą też rozważać relokację – aplikacje wewnętrzne są rozpatrywane priorytetowo. Oczywiście, pojawienie się odpowiedniego wakatu może też wymagać czasu.
Wewnętrzna motywacja pracownika, konsekwencja i dążenie do określonego celu są kluczowe. Czasem może oznaczać to angażowanie się w dodatkowe inicjatywy, które wykraczają poza standardowy zakres obowiązków, co z kolei wymaga dodatkowego nakładu czasu. Wiele korporacji oferuje też bogate programy szkoleniowe i pracownicy mają do nich łatwy dostęp – trzeba takie możliwości sprawdzać, bo może być ich naprawdę wiele. Ważna jest determinacja i proaktywne rozpoznawanie możliwości.

question

Różnorodność w zespołach technologicznych: dużo się o niej mówi, ale mało ją widać. Czy z punktu widzenia rekrutera zauważa Pani bariery, z powodu których brakuje w nich kobiet oraz starszych wiekiem pracowników?

question
Dagmara Kozak

Liczba kobiet decydujących się na studia o profilu technologicznym stale rośnie, jednak nadal nie na tyle, aby stanowić większość. Profil skończonych studiów nie musi stanowić jednak bariery, aby dołączyć do środowiska specjalistów IT. W dzisiejszych czasach coraz więcej jest możliwości poszerzania kompetencji, chociażby na kursach programowania – wynika to ze szczególnie wysokiego aktualnego zapotrzebowania rynku na pracowników o takich kompetencjach. Coraz częściej spotykam się z osobami (w tym również z kobietami), które decydują się na taki krok w karierze, bo perspektywy zarówno ciekawego rozwoju, jak i osiągnięcia poziomu atrakcyjnych zarobków są dobrymi powodami, aby taką możliwość rozważyć.
Starsi wiekiem pracownicy w zespołach technologicznych zajmują z reguły stanowiska kierownicze, więc jest ich zasadniczo mniej. Jednak są też osoby, które nie mają aspiracji i potrzeby, aby takie stanowiska zajmować. Jeśli mamy do czynienia z pasjonatami, którzy mają bogate portfolio doświadczeń i są specjalistami w danej dziedzinie, warto rozważyć ich kandydatury, gdyż mogą dodatkowo stanowić wysoką wartość dodaną w zespołach również jako wewnętrzni mentorzy – pod warunkiem, że potrafią i chcą dzielić się swoją wiedzą.
Procent młodych osób pracujących w obszarze technologicznym jest wysoki, pojawiają się więc naturalne obawy, czy tak zdywersyfikowane zespoły będą dobrze funkcjonować. Stwarza to również dodatkowe wyzwania związane z zarządzaniem – w szczególności, gdy menedżerem jest również osoba młoda. W takim przypadku potrzebne są umiejętności i kompetencje, które pozwolą na umiejętne kierowanie takim zespołem i wykorzystanie jego pełnego potencjału.

A jak to robią na świecie? Przeczytaj raport CBRE, Scoring tech talent!

Pobierz

 

Wypowiadali się:

Paweł Lipiński

CEO & Founder @Pragmatists

Założyciel i CEO firmy programistycznej Pragmatists, którą wprowadził z sukcesem na kilka rynków zagranicznych w ciągu niespełna 10 lat. Doświadczony programista, menedżer i specjalista od wdrożeń oprogramowania, m.in. w bankowości, ubezpieczeniach i telekomunikacji. W IDEA LAB komentuje tematy, którymi zajmuje się na co dzień: budowanie zespołu, biznesowa zwinność oraz innowacje.

Zobacz ostatnie wypowiedzi naszego eksperta:

Zawód: programista. Rynek pracy oczami specjalistów IT
Mikołaj Czajkowski

Co-Owner i General Manager @Move Closer

Zarządzający w spółce technologicznej Move Closer, tworzącej oprogramowanie i działającej w modelu Venture Builder. Spółka Move Closer brała udział w tworzeniu start-upów takich jak Packhelp, Natura Cold Press, Restaurant Week oraz Clinic Hunter.

Zobacz ostatnie wypowiedzi naszego eksperta:

Zawód: programista. Rynek pracy oczami specjalistów IT
Komentarze Facebook
Czytaj więcej z kategorii Organizacja:

W jaki sposób uczyć się efektywnie – bez względu na wiek

Starsi boją się, że z wiekiem ich możliwości percepcji i nauki będą drastycznie spadać. Młodsi, że przyjmując do zespołu starszego pracownika nie będą w stanie nauczyć go nowych rzeczy. Neurobiologia pokazuje, że jest proste rozwiązanie tych problemów: lifelong learning.

Najczęściej czytany

PropTech w biurze. Oszczędności i komfort pracy w jednym

Biometryka, big data, sztuczna inteligencja i Internet rzeczy. Nowoczesne technologie odważnie wkraczają do biur na całym świecie. W ubiegłym roku szacunkowa wartość tego rynku sięgnęła prawie 3 miliardów dolarów. A rozwiązania już dawno przestały służyć tylko ograniczaniu kosztów funkcjonowania.